Orzeszki

4.38 avg. rating (87% score) - 34 votes

Dawno temu, kiedy byłam jeszcze mała (rany! jak to było dawno!), nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy sprzedawali na bazarkach różne dziwne rzeczy. Mój Tato, który miewał dość szalone i oryginalne pomysły, znosił do domu – ku uciesze naszej a rozpaczy mamy – przedziwne „przydatne” sprzęty. I któregoś razu przytargał do domu dziwne coś, które wyglądało jak patelnia ale miało w środku otworki. Na początku nie wiadomo było do czego to urządzenie służy, mimo tego, że Tato twierdził, że do ciastek. Po jakimś czasie okazało się, że Tato (jak zwykle) miał racje, a ciastka stały się bardzo modne. Wypiekaliśmy je bardzo często na różne okazje i bez okazji. Wszyscy je bardzo lubili. Aż ktoś pożyczył od nas ową cudowną maszynkę i ślad po niej zaginął :( Ale na szczęście ktoś mądry wymyślił gofrownicę z wymiennymi wkładami, a ja stałam się jej szczęśliwą posiadaczką. I teraz ku uciesze swoich domowników wypiekam te malutkie ciasteczka. Polecam Wam bardzo!

Orzeszki

Składniki na ok. 80 ciasteczek*:

  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 250g miękkiego masła
  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki drobnego cukru
  • płaska łyżeczka sody

Mąkę przesiać do misy miksera, dodać wszystkie pozostałe składniki i wyrobić ciasto. Odstawić do lodówki na około pół godziny, żeby trochę stwardniało, będzie się lepiej robić kuleczki z ciasta. Z ciasta odrywać malutkie kawałki i formować w kuleczki. Kuleczki wkładać do przygotowanej i nagrzanej formy. Piec do ładnego zarumienienia się.
W maszynce do gofrów w której ja piekłam była to dosłownie chwilka, ale trzeba swoją maszynkę po prostu wyczuć.
Po upieczeniu połówki orzeszków nadziewać dowolnym kremem, przykrywać drugą połówką. W moim domu robiło się nadzienie z płatkami owsianymi i wszyscy je bardzo lubiliśmy. Swoje orzeszki nadziałam właśnie takim nadzieniem, ale jeszcze masą karmelową, bo takie najbardziej lubi Zuzia oraz masą kokosową.

Masa z płatkami owsianymi:

  • 3 łyżki mleka
  • 3 łyżki masła
  • 3 łyżki cukru
  • 3 – 4 łyżki przesianego kakao
  • szklanka płatków owianych
  • opcjonalnie posiekane orzechy, rodzynki – wedle upodobań smakowych

Płatki podpiec na patelni, odstawić do przestygnięcia.
W rondelku podgrzać mleko z masłem i cukrem, do momentu aż cukier się rozpuści, dodać przesiane kakao, dokładnie razem wymieszać. Do powstałej masy dodać płatki owsiane i ewentualnie pozostałe składniki.

Masa kokosowa:

  • 50g masła
  • pół szklanki mleka
  • 2 łyżki cukru
  • szklanka mleka w proszku (lub więcej)
  • szklanka wiórków kokosowych
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego

W rondelku podgrzać mleko z masłem i cukrem, do momentu aż cukier się rozpuści. Dodać mleko w proszku i dokładnie wymieszać. Jeśli masa jest za rzadka, dodać jeszcze mleka w proszku, jeśli za gęsta dodać trochę zwykłego mleka. Dosypać wiórki kokosowe i wymieszać razem. Tą masę można dowolnie modyfikować, zamiast wiórków można dodać np. posiekane i podpieczone migdały, bakalie lub kakao.
Jeśli macie swoją ulubioną masę, możecie się ze mną podzielić w komentarzach.

*do wypiekania ciasteczek potrzebna jest specjalna patelnia lub gofrownica z wkładem do pieczenia orzeszków.

Orzeszki

Orzeszki

Orzeszki

Smacznego!

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciastka i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

52 odpowiedzi na „Orzeszki

  1. avatar Unio pisze:

    Już czas na wypieki .Zrobiłem takie cudeńka ,tylko masę dodam i mogę się delektować.

  2. avatar Gusia pisze:

    A jak sprawdza się ten opiekacz?

  3. avatar Jolunia pisze:

    pyszne orzeszki z tego przepisu mi wyszły. Zrobiłam z podwójnej porcji, troszkę mi zajęło czasu ich wypiekanie ale warto było. Mojej mamie najbardziej smakowały kokosowe z mojego autorskiego przepisu. Masę budyniową podzieliłam na 3 części i zrobiłam kokosową orzecową i budyniową wersję orzeszków. Orzeszki spokojnie można zamrozić już z masą lub bez wyjęte po dwóch miesiącach są nadal świeże i kruchutkie. Polecam

  4. avatar gin pisze:

    Wyjątkowo urocze :)
    Ja nigdy takich nie jadłam…

  5. avatar aniaZ. pisze:

    a ja właśnie zakupiłam opiekacz po miesięcznym poszukiwaniu, tylko niestety tego mocniejszego nie było. Jedynie ten z mocą około 700, i teraz sie wystraszyłam że to niska temperatura będzie. Czy ktoś ma ten słabszy opiekacz i piecze sie w nim ok.

    • avatar Twiggy pisze:

      Właśnie szukam takiego opiekacza do orzeszków- czy ktoś wie, gdzie można coś takiego kupić. Na Allegro nie znalazłam

  6. avatar aga pisze:

    ja nie jestem oryginalna i nadziewam nutellą, nie ważne jaką ilość zrobię, znikają migiem.

    • avatar Twiggy pisze:

      Ja stosuję Nutelle jak bazę modyfikując ją dodatkami. Najprostszy to pokrojone drobno orzechy włoskie. Nie zaszkodzi dodatek gorzkiej czekolady a bardzo podnosi walory smakowe … spirytus zbożowy.

  7. avatar Domi pisze:

    Robiłam je już drugi raz, tym razem zmniejszyłam ilość masła. Wychodzą kruche i pyszne, naprawdę polecam, szczególnie z kremem maślano-budyniowym z orzechami :)

    Dzięki za przepis!

  8. avatar anna pisze:

    dlaczego mleko w proszku nie da mi się rozmieszać, tylko zostają twarde grudki ?

  9. avatar Domi pisze:

    Nareszcie kupiłam sobie patelnię do orzeszków – opiekanie poszło raz, dwa, dłużej pracowałam z kremem, bo coś nie chciał zgęstnieć – zrobiłam na mleku w proszku, ale z mielonymi migdałami. Całość wyszła przepyszna, choć do wprawy w pieczeniu idealnych łupinek muszę jeszcze dojść :)

    Dziękuję za przepis, są pyszne :)

  10. avatar Kasia pisze:

    Asiu, mieszkam we Francji i bardzo czesto odwiedzam twoj blog.
    O tych orzeszkach to marze juz od dawna, przypominaja mi dziecinstwo.
    u nas nie mielismy takiej patelni, ale znajoma mojej mamy miala i zawsze je robila na swoje imieniny! to dopiero byla gratka! pamietam ze sie nimi zajadalam!
    kiedy wyczytalam na twoim blogu ze jest oferta w lidlu od razu zadzwonilam do taty i wyslalam go zeby mi kupil, ale juz nie bylo :((((
    na allegro tez nie ma, moze wiesz gdzie moglabym taki opiekacz dostac?
    niestety nie mam kuchenki na gaz wiec nie moge kupic paelni.

  11. avatar basienka12 pisze:

    Jak długo można przechowywać te orzeszki?
    Jutro sie biorę za nie 😀 Mam nadzieje, że mi wyjdą. Mam foremki.

    • avatar Asiek pisze:

      Takie bez nadzienia to myślę, że w zamkniętym pudełku tydzień, nadziane 2-3 dni, potem miękną.

    • avatar Barbara pisze:

      Witam! Ja piekę z podwójnej porcji i suche utrzymuję do miesiąca jak dobrze „za chomikuję” Robię niespodzianki bo nadzienie to „cyk myk” i są orzeszki! Smacznego!

  12. avatar Renata pisze:

    Próba przeprowadzona! Orzeszki wyszły takie jak na foto, pyszne, kruchutkie i jak je jem to już nie pamiętam, że w trakcie nakładania nadzienie mówiłam do siebie: „a świstak siedzi i zawija je w te sreberka… nigdy więcej” 😉
    Pozdrawiam i bardzo dziękuję za przepis.

  13. avatar iza pisze:

    bardzo lubię te ciasteczka, a wieki nie jadłam ;))

  14. avatar Barbara pisze:

    Witam! A ja kiedyś zakupiłam foremki do wypiekania orzeszków ( jak do babeczek – tylko są fe foremki w postaci łupinek od orzechów). Orzeszki są uwielbiane przez domowników.
    Pozdrawiam.

    • avatar gosia.olga pisze:

      Och, właśnie miałam to napisać – że są w sprzedaży także foremki do orzeszków. Może nie bardzo powszechnie, ale da się znaleźć. Już kilkukrotnie mijałam takie w jednym z miejscowych sklepów, za każdym razem obiecując sobie, że je kupię (niby wydatek nieduży, ale zawsze zwyciężają inne potrzeby – tym bardziej, że chyba zdecydowałabym się na kupienie dwóch kompletów).
      Pamiętam, że jadałam takie ciasteczka u jednej z cioć, bardzo je lubiłam. Nadzieniem był gęsty, lekko chrupiący krem obowiązkowo (zgodnie z nazwą wypieku) orzechowy – przyrównałabym go chyba z wnętrzem cukierków typu michałki, cha-cha czy orzechowej warstwy w tiki-takach.
      Super, że gdy już zdecyduję się na zakup foremek nie będę musiała szukać przepisu na ciasto :)

      • avatar Asiek pisze:

        Patelnia lub gofrownica jednak są wygodniejsze, bo nie wyobrażam sobie wylepiania tych foremek ciastem, Trafiło by mnie na miejscu. Ale gdybyś zdobyła przepis na tą masę chrupiącą, to bym była chętna :)

        • avatar gosia.olga pisze:

          Zgadzam się, z pewnością do foremek potrzeba znacznie większej determinacji 😉 Chciałam tylko podpowiedzieć, że nadal są takowe do kupienia – choćby komuś, kto lubi orzeszki a tak jak ja ma kuchnię „ciasną w biodrach” i łatwiej upchnie foremki w szufladzie niż gofrownicę w szafce (choć na ten sprzęt to choruję odkąd pamiętam).
          Co do nadzienia – podpytam, a jeśli ciocia nie odgrzebie receptury, pokombinuję sama. Tak czy inaczej, na pewno z przyjemnością się podzielę :)

  15. avatar Majana pisze:

    Jejku jakie one muszą być dobre! A jak pięknie wyglądają!
    Pozdrowienia :)

  16. avatar Margaretka pisze:

    Fajna ta gofrownica :).

  17. avatar wilczyca aga pisze:

    Asia, ja wczoraj trzymając tę gofrownicę w łapkach dumałam ostro, ale odpuściłam, bo jednak nie byłabym z niej zadowolona. W Makro są teraz gofrownice w nowej ofercie, dobrej firmy 1200W za 60zł z ogonkiem i zrezygnowałam z lidlowskiej na rzecz tej w makro. We wtorek jadę kupić…i jest jeszcze w ofercie patera obrotowa co mi bardzo pasuje przy dekorowaniu torcików (a starą stłukłam) więc zrobię bardzo zadowalający zakup

    • avatar Asiek pisze:

      Ja ją kupiłam ze względu na te orzeszki właśnie, więc jestem zadowolona. A do makro nie jeżdżę :) Ale 1400W to tyle właśnie co trzeba, tylko jakaś ta cena malutka, bo o takiej mocy, dobre gofrownice to „troszkę” więcej kosztują jednak :(

  18. avatar wilczyca aga pisze:

    ja mam tę radziecką patelnię i nikomu juz nie pożyczę, bo kilka lat oddawała mi ją znajoma…a orzeszki są extra zawsze w każdym wieku i momencie

  19. avatar Margarytka pisze:

    Ja poproszę taki koszyczek z cudowną zawartością :-)
    Babcia miała patelnię – na piecu piekła orzeszki, ale patelnię wcięło…
    Twoje są przecudne.

  20. avatar Anna Muszyńska pisze:

    Piękne orzeszki a o nazieniu z płatkami owsianymi ńie słyszałam:) tez mam ten dziwny sprzet od naszych wschodnich sasiadów i ciagle jest w użyciu-hit kazdej rodzinnej imprezy:)

  21. avatar Anna pisze:

    Czy możesz powiedzieć cos więcej na temat takiej gofrownicy?Jaką powinna mieć moc, bo to ponoć ważne…? Pozdrawiam i dziękuję za przepis.Tylko foremek na orzeszki mi brak, niestety.

    • avatar Asiek pisze:

      Na razie nie mogę nic więcej powiedzieć na temat tej gofrownicy, poza tym, że piecze pyszne orzeszki :) Mam ją od kilku dni i jeszcze nie robiłam w niej gofrów. Ma trochę mała moc wg mnie do gofrów, bo tylko 750W (a taka którą mam upolowaną ma 1400W ale też i cenę inną), ale jak zrobię, to się wypowiem.
      Pozdrawiam!

  22. avatar blusia1 pisze:

    Oj….smak dzieciństwa. Kiedyś często robiło się orzeszki.

  23. avatar ELA.M pisze:

    Też kiedyś miałam taka formę, ale ślad po niej zaginął. Można było do tych ciasteczek- orzeszków dodawać różne nadzienie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *