O mnie ;)

-> formularz kontaktowy

Tempus fugit… wraz z każdym wpisem przybywa dni…:-) więc i ta strona wymaga okresowej aktualizacji.

Postanowiłam nie kasować starszej wersji „O mnie…” a jedynie aktualizować nowym spojrzeniem na siebie i na to co robię.

–< 13.01.2014 >–

Tym razem zebrało mi się na dłuższe podsumowanie – chętnych zapraszam do lektury na temat Smaku (słodkiej) porażki.

–< 24.07.2012 >–

Kiedyś nie przyszłoby mi do głowy, że będę „piec i gotować”… potem, że będę „blogować”. Jednak się stało – minął już lekko rok jak dzielę się z Wami moimi kuchennymi dokonaniami!

Ba, w międzyczasie popełniłam kilka własnych przepisów – nieskromnie wspomnę – udanych. Podoba mi się to… Daje satysfakcję i radość…
Zrewidowałam też cel, w jakim prowadzę bloga, nabrałam do tego dystansu i uodporniłam się na pewne związane z tym ‚przypadłości’.

Największa frajda jest jednak wtedy, gdy ktoś wypróbuje przepis i osiągnie sukces – zabłyśnie przed rodziną, znajomymi, dziewczyną czy zwyczajnie doprowadzi do ekstazy swoje kubki smakowe lub się ‚spełni w kuchni’. Mocno przeżywam też opisywane w komentarzach porażki – sama wiem jak irytujące bywa nieudające się ciasto i jak trudno pomóc na odległość… :-(

Wasze komentarze zawsze są dla mnie potwierdzeniem, że ktoś to czyta – czy zostawione tu czy na profilu fejsbukowym – zawsze z chęcią je czytam. Uwielbiam też oglądać zdjęcia Waszych dokonań!

Na profilu FB liczba obserwujących (jakość głupio nazwać Was fanami :-) bo ja nie czuję się ‚gwiazdą’ ) przekroczyła 900 – nigdy nie spodziewałam się takiej publiki… grona zainteresowanego tym co robię i publikuję. DZIĘKUJĘ!

Nie wszyscy są od początku, nie wszyscy mieli okazję dowiedzieć się o dwóch „stałych” elementach bloga:

– babeczka… lalka Barbie w ikonce i avatarku…. To nie jestem ja :-) Ani tak nie wyglądam ani nie chcę tak wyglądać :-) Ta „laleczka” to jeden z pierwszych wypasionych tortów jakie dokonałam – na urodziny Zuzi w kształcie lalki Barbie z tąże w środku. Tu można zobaczyć go w większej okazałości (foto1, foto2) – niestety to był okres, gdy do głowy by mi nie przyszło zrobić ‚lepsze zdjęcia’ na bloga :-(

– górny baner bloga… trochę mroczny ale przedstawia on wizualizację mojej kuchni. Gdy zakładałam bloga – była to „sfera” planów i marzeń… Dziś już w tej kuchni działam co też można było na profilu FB zauważyć. Na ile wizualizacja została zrealizowana możecie ocenić sami (zdjęcie oraz z chlebkiem).

Aaa… i na koniec sakramentalne pytanie – kto to wszystko zjada? :-) Nie uwierzycie, ale moja rodzinka (mąż i córka) to skrajne niejadki….

To znaczy nie chodzi o to, że nie jedzą w ogóle lub mało… raczej jedzą ‚wąski zakres produktów’. Wszelkie owocowe wypieki i tym podobne cuda ich nie ruszają… Dziwne – prawda? Ale prawdziwe… Wychodzi więc, że ja sama to wszystko jem… Ha,ha,ha… nie zmieściłabym się chyba w tej nowej kuchni. Na pozbycie się wytwarzanych kalorii mam sprawdzony sposób – rozdaję je… Znajomi już są wyuczeni, że u mnie zawsze na coś można się załapać… nie na porcyjkę czy kęs ale wręcz całą blaszkę!

i to tyle aktualizacji niusów ze świata Słodkiej Babeczki czyli Asiek :-)

-< 26.06.2011 >–

Zawsze myślałam, że pieczenie to nie dla mnie. Że to trudne, skomplikowane i w ogóle. Ale byli tacy, którzy uważali inaczej. I…  dobrze. Dlatego gdy dostałam propozycję od pewnej szalonej koleżanki, aby poprowadzić bloga, pomyślałam – czemu nie?

Zaczęłam nieśmiało w ramach tworzącego się portalu ilunch.pl – tam przygarnęłam fragment przestrzeni na bloga „Śladami Słodkiej Babeczki”…
Kolejnym krokiem była strona na Facebook’u (za usilną namową męża)…

Własny blog z moimi kuchennymi dziełami to już była tylko kwestia chwili i tzw. szybkiej decyzji… :-)

I tak oto z zupełnego przypadku dzielę się dzisiaj z Wami moimi propozycjami na słodkości.

Znajdziesz tu słodkie przepisy… i nie tylko 😉

Asiek

ps. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swoją opinię, podzielisz się wrażeniami czy doświadczeniami związanym z prezentowanymi tu przepisami.

34 odpowiedzi na „O mnie ;)

  1. avatar Kasia pisze:

    Cudowny blog.Pyszne pączki, sernik, miodownik bezy….z Twojego przepisu…przymierzam się pączków hiszpańskich…
    Pozdrawiam cieplutko i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku:)

  2. avatar Gosia pisze:

    Witam Państwa
    Wspaniałe i pyszne ciasto orkiszowe z owocami.
    Cieszę się że tu trafiłam :) Serdecznie polecam, wspaniały przepis..
    Pani jest wspaniała i fachowa kucharka.. pozdrawiam

  3. avatar martaa86 pisze:

    Zielone, delikatne ciasto biszkoptowe z zieloną masą budyniową, zieloną galaretką, lekko zielonkawą pianką i delicjami. Ciasto jest zielone tak, jak zielony jest ogr Shrek. Stąd też jego nazwa ;). Ciasto jest bardzo podobne do ciasta Kubuś.Składniki:Biszkopt:3 jajka60g mąki pszennej60g mąki ziemniaczanej100g cukru½ łyżeczki proszku do pieczenia1 łyżka wodyMasa budyniowa:900ml zielonego soku (Kubuś, Pysio)3 budynie waniliowe bez cukru2 łyżki cukru200g masłaPianka:1 galaretka zielona (np. agrestowa)500ml słodkiej śmietany 30- 36%2 łyżki cukru pudruDodatkowo:ok. 300g delicji1 galaretka zielona (np. agrestowa)Sposób przygotowania:Przygotować biszkopt. Oddzielić żółtka od białek. Białka ubić na sztywną pianę. Dalej ubijając dodać stopniowo cukier. Na końcu dodać po jednym żółtku. W miseczce wymieszać obie mąki z proszkiem do pieczenia. Przesiać do masy jajecznej i delikatnie wymieszać. Dodać wodę. Formę prostokątną o wymiarach około 35x24cm wysmarować margaryną i posypać mąką lub bułką tartą. Gotowe ciasto przełożyć do formy i piec w nagrzanym piekarniku ok. 20min w temperaturze 180°C. Pozostawić do ostygnięcia.Przygotować masę budyniową. Większą część soku zagotować z cukrem. Pozostały sok wymieszać dokładnie z budyniami (proszkiem). Dodać do gotującego się soku, szybko mieszając, aby nie powstały grudki. Chwilkę gotować (około 1 min), aż budyń zgęstnieje. Pozostawić do ostygnięcia. Miękkie masło utrzeć mikserem na puszystą masę. Dalej miksując dodawać stopniowo zimny budyń.Na ostudzony biszkopt wyłożyć masę budyniową. Na masie poukładać delicje. Ciasto wstawić do lodówki.Przygotować piankę. Galaretkę rozpuścić w szklance gorącej wody. Pozostawić do ostygnięcia. Śmietanę ubić na sztywno. Pod koniec ubijania dodać cukier puder. Kolejno, dalej miksując, dodać stopniowo tężejącą galaretkę. Wyłożyć na delicje. Wstawić do lodówki.Gdy pianka stężeje, przygotować galaretkę według przepisu na opakowaniu. Zimną galaretkę wylać na piankę. Wstawić do lodówki na co najmniej całą noc.Smacznego.Uwaga: 1 szklanka= 250ml. PROSZĘ TEGO SPRÒBBOWAĆ

  4. avatar Marti pisze:

    Witam serdecznie 😉 Chcialabym napisac tylko, ze od dluzszego czasu obserwuje Twojego bloga, przede wszystkim na facebooku. Mam ‚zaledwie’ 18 lat i cierpie na brak wlasnej kuchni, ale z pewnoscia moge powiedziec, ze osoby takie jak Ty zachecaja moich rowiesnikow, w tym mnie do pieczenia. A podobno te pokolenie pragnie tylko fast foodow i zarcia na wynos!
    Pozdrawiam i zycze powodzenia

  5. avatar Kasia pisze:

    Asiu, zazzzdroszcze Twojej rodzinie takiej babki w domu! nie jestesmy jakims chociaz dalekimi kuzynkami? ,)
    obejrzalam czesc Twojego filmiku na youtubie. nie dalam rady wiecej. pieknie gotujesz Kochana!
    A niektore z komentarzy.. po prostu co za scierwo to pisalo..
    mam nadzieje, ze to zobaczylas. bo tak naprawde to Ty jestes pycha!!

  6. avatar Jolka pisze:

    Dopisuję się do chóru zachwyconych Twoim blogiem. Przepisy cudne, na razie czytam i w myślach się opycham. Pieczenie mi nie wychodzi (dziwny piekarnik: wszystko jest z zakalcem i przypalone …). Ale chciałam opisać tort bezowy, który robiła moja babcia w ubiegłym stuleciu, prosty i efektowny: pokruszone bezy wymieszane z kremem czekoladowym i układane w tortownicy warstwami przekładanymi dżemem (dość kwaśnym). Może spróbujesz zrobić po swojemu i opiszesz? Zjemy razem!

  7. avatar wiolcia pisze:

    Szukając przepisu na ciasto , które nie na co dzień gości na naszych stołach trafiłam na Twój blog. I już tu zostaje:) będę stałym gościem bo przepisy, które zamieszczasz są fantastyczne:) Do wykorzystania wielu przepisów brakuje mi tylko tortownicy ale obawiam się , że jak ją kupię to szybko nie zmieszczę się w swoje ubrania:D Pozdrawiam

  8. avatar Sabrina pisze:

    Dziś piekę swój pierwszy tort na urodziny męża zawsze się bałam ale postanowiłam spróbować strasznie mi się spodobał ten z masą kajmakową. Mam nadzieję, że się uda

    Ps. biszkot upuściłam jak w przepisie i o dziwo żyje:)))

  9. avatar Beata pisze:

    WITAM,PRZEZ PRZYPADEK TRAFIŁAM NA TWÓJ BLOG SZUKAJĄC PRZEPISU NA SERNIK ŚWIĄTECZNY.DZISIAJ UPIEKŁAM WG TWOJEGO PRZEPISU I WYSZEDŁ REWELACYJNY NIE OPADŁ,NIE POPĘKAŁ JEST JAK PUSZEK ROZPŁYWA SIĘ W BUZI.DZIĘKUJE I POZDRAWIAM.

  10. Bardzo fajny blog i zupełnie zaczynałaś tak jak ja.Pozdrawiam.

  11. avatar Małgorzata pisze:

    Witam, trafiłam przez przypadek, ale będę zaglądać częściej. Zwłaszcza, że zaczynam przygodę z ciastem drożdżowym, którego przez 25 lat małżeństwa nie miałam odwagi zrobić, a teraz zaczynam próbować różnych przepisów. Kilka Pani przepisów zapisałam sobie do wykorzystania w najbliższym możliwym terminie :))) Jak już zjemy resztki świątecznych wypieków :))) Jak się uda to się pochwalę.
    Pozdrawiam i gratuluję fantastycznego bloga oraz talentu.
    Małgorzata

    • avatar Asiek pisze:

      Widzę, że z tym drożdżowym u Cibie tak samo jak u mnie:) Zawsze myślałam, że to skomplikowane i trudne, a to jest nieprawda. Wierzę, że i Ty w końcu zmienisz zdanie:)
      Cieszę się, że do mnie trafiłaś, mam nadzieję, że zostaniesz dłużej:) Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie:)

      • avatar Małgorzata pisze:

        Witam ponownie,
        Już dwa razy się odważyłam na drożdżowe, na razie takie zwykłe, z kruszonką tylko, ale moi faceci w domu (w sumie trzech) i tak są zachwyceni. Teraz będzie śmiesznie : doszłam do wniosku, że jak się bałam, to nie wychodziło, a teraz jak ja do niego z sercem to i ono do mnie też :) . Jeszcze będę próbować różnych wariantów, cel to babka drożdżowa na Wielkanoc :), żeby się pochwalić rodzinie.
        pozdrawiam serdecznie M.

        • avatar Asiek pisze:

          Bo to właśnie tak jest, że ciasto nam się jakby odwdzięcza:) Jak my do niego z miłością, to wychodzi cudownie pyszne!:) I tak jest zawsze:) Wiem to po sobie, jak piekę w złym humorze, to nigdy nie jest tak pysznie, jak gdy piekę w dobrym nastroju i pozytywnym nastawieniu:)
          Pozdrawiam!

  12. avatar Beata C. pisze:

    Witam

    A ja chciałam podziękowac za przepis na sernik. Pierwszy raz mi się udał ! Nie mogłam uwierzyć, że nie upadł. W nocy sprawdzałam hih czy coś mu nie dolega :-) Dziękuję i pozDrawiaM 😉

  13. avatar Adzia pisze:

    Świetne przepisy, świetne zdjęcia.
    Myślę, że będę stałym gościem!

  14. avatar matri13 pisze:

    Witam :) szukając sylwestrowo-noworocznych słodkich inspiracji weszłam na Babeczkę:) (chyba lekko frywolnie to zabrzmiało) :) ..i stwierdzam z premedytacją,że będę tu częstym gościem..pozdrawiam cieplutko i cisnę na poszukiwania na FB

  15. avatar wadera pisze:

    Weszłam tutaj po raz pierwszy i chyba zostanę :-)
    Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku wypróbuję Twoje ciasto marchewkowe. Jest nieziemskie.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego, co najlepsze!

    wadera

  16. avatar jo pisze:

    He! wlasnie latalam tak po przestworzach i wpadlam na Twoja strone podoba mi sie, zostane tu troche w poszukiwaniu nowch przepisöw, kocham experymentowac a rodzina cieszy sie za kazdym razem.

  17. avatar Justyna pisze:

    Witam ! Rodzina na Święta „ubrała” mnie w pieczenie jabłecznika, jako, że lubię wyzwania przeszukuję internet, a poszukiwania doprowadziły mnie do Twojej strony. Jest tu tak apetycznie i kolorowo, że prawie wyobrażam sobie zapach tych pyszności. Wypróbuję jutro Twój przepis na ciacho z jabłkami i pianką, trzymaj kciuki ! :)
    Ps. Zdrowych, radosnych i pysznych Świąt ! :)

  18. avatar angelika pisze:

    Witam! Jablecznik pyszny wyszedl :)Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *