Faworki

Faworki
14 votes, 4.86 avg. rating (96% score)

Jest to jeden z tych wypieków, który robię raz w roku. W karnawale lub na tłusty czwartek. Pyszne, chrupiące chrusty, lub jak kto woli faworki. Jest mnóstwo przepisów na te ciastka, sama korzystałam z wielu różnych. Tym razem postanowiłam wypróbować przepis, który wpadł mi w oko kilka dni temu na blogu u Izy. Zaintrygowało mnie, że Iza – aby faworki miały piękne bąble – przepuszcza ciasto przez maszynkę do mielenia mięsa. Też postanowiłam tak zrobić, ale w trakcie ugniatania, wpadł mi do głowy jeszcze inny pomysł. Postanowiłam potraktować ciasto hakiem do wyrabiania:) I od dziś tak właśnie będę robić faworki. Polecam!

Chrusty (faworki) / Angel wings

Składniki na ogromny talerz:

  • 2,5 – 3 szklanki mąki pszennej (ja wykorzystałam 2,5 szklanki i garść mąki)
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1 czubata łyżka cukru pudru
  • 1 czubata łyżka miękkiego masła
  • 2 jajka
  • 1 łyżka spirytusu 96 % (nie miałam, dałam wódkę)
  • 1/2 szklanki gęstej kwaśnej śmietany

Dodatkowo:

  • olej do smażenia
  • cukier puder do posypania

Do miski przesiać mąkę (najpierw 2,5 szklanki i w razie potrzeby dosypać), dodać sól, cukier puder i miękkie masło i rozetrzeć je z suchymi składnikami. Następnie dodać jajka, śmietanę i spirytus. Wyrobić gładkie ciasto, podsypując w razie potrzeby mąką. Ciasto powinno mieć konsystencję miękkiej plasteliny. Następnie należy napowietrzyć ciasto i można to zrobić tak jak ja, czyli wyrabiać hakiem ok 5 – 7 minut, lub tak jak proponuje to Iza, czyli przepuścić 2 razy przez maszynkę do mięsa. Można też zrobić to w tradycyjny sposób, który jest dobry do pozbycia się negatywnych emocji – uderzać ok 10 minut wałkiem w ciasto.

Gotowe ciasto rozwałkować bardzo cieniutko na wysypanej mąką stolnicy. Pokroić na paski długości około 10 cm i szerokości 2,5 – 3 c m. Nie mam radełka i tu doskonale spisał się nóż do pizzy. Na środku każdego zrobić rozcięcie i przewlec przez nie jeden koniec.

Chrusty (faworki) / Angel wings Smażyć w dobrze rozgrzanym tłuszczu na złoty kolor. Wyciągać na ręcznik papierowy. Po wystudzeniu oprószyć cukrem pudrem.

Chrusty (faworki) / Angel wings

Chrusty (faworki) / Angel wings

Smacznego!

P.S. Zapraszam na mały konkurs na Facebooku.

Jeśli chcesz otrzymać powiadomienie o każdym nowym wpisie skorzystaj z menu Powiadomienia

Wpis w przepisach na: Ciastka, Na różne okazje, Tłusty czwartek i powiązany ze składnikami , , , .
Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.


Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym wpisie skorzystaj z menu Powiadomienia
Jeśli chcesz wydrukować przepis bez obrazków lub części treści, zapisać do PDF lub wysłać emailem skorzystaj z funkcji "Wydrukuj ten przepis" na końcu każdego przepisu.

Ponoć nie działa komentowanie z przeglądarki Opera :-( nie umiem tego naprawić, skorzystaj proszę z innej (Firefox, IE, Chrome, Safari).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

32 odpowiedzi na „Faworki

  1. avatar Hanna pisze:

    Dzis wlasnie zrobilam faworki z twojego przepisu. Jedno co zmienilam to ilośc śmietany która zastapilam połowa jogurtu.Wodke zastapilam whyski, bo tylko to miałam.
    Wynik tego wszystkiego to kruche i puszyste faworki, pychota!! Pozdrawiam:))

  2. Fajny pomysł na zdjęcia!

  3. avatar Ala pisze:

    Witaj Asiu ponownie:-D
    Dzis robilam pierwszy raz w zyciu faworki z Twojego przepisu oczywiscie. Musze sie pochwalic ze ciasto wyszlo rewelacyjne po tym 7 minutowym napowietrzaniu hakami do ciasta mikser dal rade.
    Faworki wyszly jednak nie tak piekne jak Twoje ale jak na pierwszy raz nie jedt zle i pomagala mi moja prawie 9 letnia corka:-D
    Strasznie pracochlonne sa juz teraz wiem dlaczego w sklepie za 200 g kaza sobie placic 15 zl.
    Pozdrawiam i dziekuje za super przepisy …. to juz 3 ktory wyprobowalam z Twojej strony:-D.

  4. avatar Renata pisze:

    Ja zostane jednak przy swoim przepisie.. bez udziwnień i przekręcania.. Zawsze wychodzą mi piekne , a i nie dodaję cukru do ciasta .

  5. avatar Ewelka pisze:

    A ja się jutro zabieram za pączki :)) , ale faworki też uwielbiam, może w następny weekend zrobię :D
    Ja rozwałkowuję ciasto na bardzo cieniusieńki placek, prawie przeźroczysty i posypuję cukrem pudrem z wanilia gdy są jeszcze ciepłe, wówczas cukier puder się przykleja.

  6. Obiecałam sobie, że w tym roku w końcu zrobię faworki, więc wypróbuję ten przepis koniecznie! Pozdrawiam

  7. avatar Ewelina pisze:

    Zrobiłam je, są pyszne :D

  8. avatar lola pisze:

    Mam pytanie. Czy faworki wyjdą jeżeli nie dodam spirytusu ani wódki?

  9. avatar Domi z kuchni pisze:

    Totalny smak dzieciństwa… super Ci wyszły :)

  10. avatar karoo pisze:

    Robiłam je wczoraj, świetny przepis, łatwy, faworków wyszło naprawdę dużo i co najważniejsze wszyscy się nimi zajadają :) Pozdrawiam

  11. Ja już mam dość słodkiego, ale prezentują się fantastycznie, szczególnie na tle fioletu. Widać, że włożyłaś w nie wiele serca, pięknie skręcone :)

  12. avatar Iza pisze:

    uwielbiam faworki..;)))

  13. avatar karmel-itka pisze:

    śliczne zdjęcia!
    faworki chyba lubię najbardziej ze wszystkich smakołyków tłusto-czwartkowych ;]

  14. avatar Kaś pisze:

    mój ulubiony karnawałowy przysmak, MNIAM!

  15. avatar DarkANGELika pisze:

    U mnie dopiero jutro będą robione;) Twoje Świetnie wyglądają;)

  16. avatar moje pasje pisze:

    o rany… Asiu nawet nie wiemsz ile bym teraz dała za takiego faworka :) Uwielbiam!!!! ja się przymierzam na piątek :) Tak … tak.. U nas w tym roku tłusty czwartek będzie w piątek :D

  17. avatar Smaczna Pyza pisze:

    cudne faworki, u mnie będą chyba dopiero na ostatki bo wcześniej nie dam rady :)

  18. avatar Margarytka pisze:

    Piękne faworki :-) Kilka od razu bym Ci podkradła, bo faworkom oprzeć się nie umiem :-)
    Ja robię trochę częściej niż raz w roku, ale tak jak mój dziadek wybijam ciasto wałkiem. Próbowałam już metody maszynkowej, robota z hakami, praski do ziemniaków i jednak wyżycie się na cieście wałkiem sprawia, że faworki są najbardziej delikatne, mają pełno pęcherzyków… tylko do tego “walenia” trzeba się przyłożyć :-)))
    I powiem Ci, że najbardziej chrupiące wychodzą mi wtedy, gdy robię jestem porządnie wkurzona – wtedy całą złość przełożę na energię i ciasto jest porządnie wybite… hihihi.

    • avatar Asiek pisze:

      Margarytko, z chęcią bym się z Tobą podzieliła, bo przecież mam się odchudzać:) A co do ‘walenia’, to jest to faktycznie najlepszy sposób na wyładowanie się, tylko ja leniwa jestem:) I poszłam na łatwiznę:) A faworki i tak wyszły świetne!!

  19. avatar mamabartka pisze:

    u mnie też faworki raz w roku albo raz na dwa lata :)
    a pomysł Izy też mi się podoba :)

  20. avatar Majana pisze:

    Ale ładne faworki ! Piękne zdjęcia im zrobiłaś.
    Pozdrowienia:)